niedziela, 22 czerwca 2014

TAK NA MARGINESIE, TO JESTEM PRAWIE 60 ROZDZIAŁÓW DO PRZODU! ;)

Wohooo!! Dzisiaj zdałam sobie z tego sprawę. 
25 czerwca dodam 94 rozdział, a 24 - 95 rozdział, w którym Pablo oświadcza się Angie (tak, wydało się :c) no i tak się składa, że już od początku mojej działalności na bloggerze, czyli od niespełna połowy roku, wszystkie moje rozdziały piszę u mnie w notatkach na iPadzie, a potem tylko je kopiuje i wklejam jakąś fotkę :) 
Tak się zapędziłam, że dzisiaj piszę już 48 rozdział 2 sezonu pt. "Jeszcze tydzień, prosimy". Brzmi tajemniczo, co? :D 
No, ale do tego rozdziału to jeszcze tam daleko, zanim go dodam to ho hoo.. 
No ale chciałam się tylko pochwalić :p 
Miłej niedzieli :* 



środa, 18 czerwca 2014

93 - LEON CHYBA NIE WIE, KTÓRĄ WYBRAĆ..

*Oczami Violetty* 

Dzisiaj umówiłam się z Diego na spotkanie. Miałam nadzieję że się pogodzimy w końcu. 
Wyczekiwałam go już na miejscu, mianowicie w parku. W końcu przyszedł. 
- Cześć. - powiedział. 
- No hej. O czym chciałeś mi powiedzieć? 
- Że nie chcę już się z tobą kłócić. Pierr to przecież przeszłość. 
- No tak, ja też się nie chcę kłócić. 
- Jest jeszcze jedna rzecz, o czym musisz wiedzieć. Nie chcę przyjaźni, bo.. Ty dalej dla mnie coś znaczysz.. 
- Ty dla mnie też, Diego, naprawdę, ale.. Ostatnio widziałam Leona bardzo często i za każdym razem bez Lary i wiesz.. On chyba znowu mnie kocha, tylko nie wie  którą wybrać. - palnęłam szybko, byleby tylko coś powiedzieć. Po chwili zorientowałam się, że to było głupstwo. 
- Acha. No to ja będę leciał.. 
- Nie nie, Diego przepraszam, to było głupie, hej, stój! Diego.. 

*Wracamy do Pamiętnika Rey* 

Po kłótni z moim bratem i po zmianie partnera do piosenki przez Camilę Eze był bardzo przybity, zresztą z tego co widać nie tylko on. Dzisiaj zwierzała mi się też ze swoich problemów Violetta. Okazało się, że spotkała się z Diego. 
- Wiesz.. On wtedy powiedział, że ja nadal coś dla niego znaczę, a ja mu powiedziałam to samo, ale potem palnęłam straszne głupstwo: że ostatnio widziałam Leona bardzo często i za każdym razem bez Lary i on chyba znowu mnie kocha, tylko nie wie którą wybrać..... 
- O matko.. Serio?! Violetta! 
- Tak, wiem.. 
- Czemu to zrobilaś? 
- Sama nie wiem, szczerze mówiąc. Chyba tylko po to żeby się jakoś usprawiedliwić, dlaczego nie chcę wrocic do Diego. Ale przecież go kocham, to było głupie! Ja.. 
- Violetta.. 
- Tak? 
- Walcz o niego. On cię kocha, ale błagam cię - myśl co mówisz i kiedy, tylko tyle. Reszta wyjdzie sama, jeśli tylko go kochasz tak jak on ciebie. Jasne? 
- Masz rację, dziękuję Rey. Pójdę już, bo mam zajęcia z Angie, pa i jeszcze raz dzięki za radę! 
- Nie ma za co.. - obejrzałam się za nią i gdy już zniknęła za drzwiami, wyjęłam komórkę i wystukałam numer Jade. 
- Halo? Reyna, o co chodzi, moja droga? 
Przekazałam jej informację o Violetcie i Diego. Jade oznajmiła wie co robić i że bardzo dziękuje za info. 

NI I MAMY KONIEC! :D JESZCZE TYLKO 7 DNI I 25.06 ZACZYNAMY Z FINAŁOWYM TYGODNIEM!! ;* 
MIŁEEEGO ^^

poniedziałek, 16 czerwca 2014

92 - FILMIK FEDERICO I LUDMIŁY

- Federico? - zawołałam go na korytarzu, zaraz gdy weszłam do Studia - gdzie byłeś? Szukałam cię. 
- Szukałaś? 
- Tak. Musimy pogadać. 
- Janse, no to mów. 
- Nie tutaj. Chodź. 
Poszliśmy do sali śpiewu. Zamknęłam drzwi. 
- Słuchaj, bo ja.. Przez przypadek usłyszałam fragment waszej rozmowy z Diego.. 
- Co? Podsłuchiwałaś nas?... 
- Nie, skąd! Ja po prostu.. A co to ma do rzeczy? Fede, czujesz coś do Ludmiły? 
- No jasne że tak... Czuję odkąd pierwszy raz tu przyjechałem.. 
- A co z Camilą? 
- Do niej też coś czuję. 
- Może nic? 
- Nie wiem.. 
- Federico, przecież przyjaźń opiera się na zaufaniu. Jesteśmy przyjaciółmi i powinieneś mi o tym wcześniej powiedzieć. 
- Masz rację, przepraszam Reyna. Ale ja sam nie wiem co robić. Gdzie teraz jest Cami? W ogóle jej dzisiaj nie widziałam. 
- Od rana ćwiczy z Ezem "Y lo háre". 
- Co? 
- No, piosenka Eza. Śpiewają ją razem na występie na zakończenie roku szkolnego. 
- Serio? 
- No tak! Chyba nie jesteś zazdrosny.. 
- Nie no, co ty.. 
- Reyna! - nagle zawołał mnienwchodzący do sali Gregorio. - Moje zajęcia już dawno trwają a ciebie nadal nie ma, ileż można czekać?! 
- Przepraszam, już idę. Fede, dokończymy to później, cześć. 

*Oczami narratora* 

Reyna wyszła z klasy, a przyszła Ludmiła. Fede poczuł się zazdrosny o Camilę. 
- Ludmiła, musisz mi pomóc. 
- Ja? Tobie? Niby w czym? 
- Chcę oczernić Ezequiela! 
- Żeby zdobyć Camilę? 
- Co? Nie.. Tylko.. Żeby się zemścić za to co mi zrobił, nic więcej.. To co, pomożesz? 
- No czemu nie..
- Daj tablet. Idź, pogadaj z Ezem i nagraj to. Potem to zmontujemy. 
- Okej. 
Ludmiła oczarowana chłopakiem poszła posłusznie wypełnić zadanie. 

*Wróćmy do Pamiętnika Rey* 

Po godzinnej przerwie między próbami, wszyscy wróciliśmy znowu do Studia. 
Potem byliśmy świadkami kłótni Camili z Ludmiłą i z Fede.  
- Eze nie jest taki jak myślisz, Camila! 
- Nie wierzę ci, jesteś tarantulą! 
- Camila, proszę cię, uwierz jej. Ezequiel cię nie kocha. Tylko ja. - szepnął jej Fede do ucha. 
- Nie uwierzę nikomu! 
- Ach tak? No to patrz, mam dowód! 
Ludmiła puściła filmik z nią i z Ezem na tablecie. 

L: Powiedz mi Eze, czujesz coś do Camili? 
E: No jasne że nie, w ogóle co to za pytanie! 
L: Czyli jesteś z nią tylko po to źeby dopiec Federico, tak? 
E: Tak, dokładnie. 
L: Hmm, ciekawe.. No to na koniec: co myślisz o niej? 
E: Ta osoba jest głupia, myśli że jest zawsze najlepsza i w ogóle, nigdy tej osoby nie lubiłem i nawet nie wymówię jej imienia. To co robi jest po prostu żałosne nie mówiąc już o wokalu tej osoby. 

*Oczami narratora* 

A w rzeczywistości było to tak: 

L: Powiedz mi Eze, czy jesteś z Camilą tylko po by dopiec Federico? 
E: No jasne że nie, w ogóle co to za pytanie! Ej a co ty wywiad prowadzisz? 
L: Nie, tylko chciałabym po prostu wiedzieć. Czyli czujesz coś do Camili? 
E: Tak, dokładnie. 
 L: Hmm, ciekawe.. No to na koniec: co myślisz o osobie imieniem Federico? 
 E: Ta osoba jest głupia, myśli że jest zawsze najlepsza i w ogóle, nigdy tej osoby nie lubiłem i nawet nie wymówię jej imienia. To co robi jest po prostu żałosne nie mówiąc już o wokalu tej osoby. 

Szkoda że nie puścili tej prawdziwej wersji. 

*Pamiętnik Rey* 

Camila była załamana. 
- Nie mogę w to uwierzyć.. 
- Chodź tu.. - przytulił ją Federico. Wtedy przyszedł Eze. 
- Ej, czemu się do niej tulisz?
- Jak możesz być taki podły w stosunku do mnie! 
- Co? 
- Oczerniłeś mnie! 
- Gdzie? Camila, ale ja nie wiem o co ci chodzi.. 
- Daruj sobie! Wszystko widziałam! 
- Co widziałaś?! 
- Filmik! 
Eze osłupiał. 
- Chodźmy stąd.. - Federico złapał Camilę za rękę i pocieszając ją, obaj wyszli z klasy. Pozostali zrobili to samo. Zostałam sama z moim bratem. 
- Rey, nie wierzę! 
- Co?
- Dlaczego to zrobiłaś? 
- Czego ty znowu ode mnie chcesz? 
- Ten filmik! Ty go zmontowałaś! Razem z Federico! To wszytsko twoja sprawka! 
- Ezequiel, jak możesz! 
- Jak mogłem być taki głupi i uwierzyć ci w to, że się zmieniłaś.. 
- Ale posłuchaj! 
- Hej, co tam?  - naraz do klasy wszedł nasz tata. - Chodźcie wszyscy, przecież mamy lekcje! 
No i do sali znowu przyszli wszyscy, łącznie z Fede i Camilą. 
- No to co? Kontunuujemy próby? - spytał Pablo.
- Ee Pablo, mam prośbę. - Odezwała się nagle Cami - Mogłabym zaśpiewać "Y lo háre" z Federico? 
Eze otworzył szeroko oczy. 
- A dlaczego nie chcesz śpiewać z Ezem? 
- Bo ja po prostu z nim nie czuję tej piosenki. Wiem że ona jest jego, ale on już ją śpiewał tysiące razy, możemy chyba teraz dać szansę Fede? 
- No chyba masz rację, Camila. Zgoda. Śpiewasz z Federico. 

Feedemila <3 
DZISIAJ DOBILIŚMY DO 10 000 WYŚWIETLEŃ, DZIĘKUJĘ <3 ;* 


niedziela, 15 czerwca 2014

91 - JADE, FEDERICO I DIEGO - SZOK

Dzisiaj dowiedziałam się, że moja trzecia operacja będzie dzień przed występem na zakończenie roku. Nawet fajnie, oby tylko dała w końcu jakeiś widoczne efekty.. 

*Oczami Jade* 

Dzisiaj obudziłam sie ze strasznym bólem głowy. Śniły mi się okropności związane z konsekwencjami mojego postępowania. Całą noc myślałam nad tymi snami. Może to co robię jest nie w porządku? Tyle ludzi zraniłam, okłamałam.. Ale co z tym teraz zrobić? 
Powiedziałam o tym Matiemu, a ten jak zwykle mnie wyśmiał. Skoro on mnie nie popiera, to postanowiłam, że naprawię swoje błędy sama. Ale jak? 
Wyszłam na dwór się przewietrzyć i pomyśleć, co mogę zrobić. 

*Wracamy do Pamiętnika Rey* 

Gdy byłam na zewnątrz, ludzie dziwnie na mnie patrzyli. Tak, z politowaniem. Bo to na wózku, no nie? Nie lubiłam tych spojrzeń. Dlatego najlepiej się czułam w parku, gdzie było mało ludzi i mało kto mógł mnie zobaczyć. No właśnie, ale zobaczyła mnie.. Jade? 
- Reyna, słonko, dobrze że cię widzę! Co u ciebie? 
- Jakoś ujdzie. Jade, Co ty tu robisz? 
- Po prostu chciałam się przejść. 
- To dziwne, nawet jak na ciebie. Słuchaj, jeśli znowu chcesz mnie zamieszać w jakieś swoje intrygi to ja się z tobą żegnam. 
- Nie, nie! Poczekaj! Ja chciałam żebyś mi doradziła. 
- Doradziła? Tobie? Heh, śmieszne. No dobra, to.. W jakiej sprawie mam ci doradzić? - zaśmiałam się. 
- Bo.. Chodzi o to, że.. Chce naprawić swoje wszystkie błędy. 
Spoważniałam. 
- Przepraszam, co? Ty chcesz naprawić swoje błędy? 
- Tak, no o ile oczywiście jeszcze się da. 
- Jade, nie poznaję cię. 
- No problem w tym że ja też siebie nie poznaję! Dzisiaj w nocy miałam pełno koszmarów i doszłam do wnoisku że źle postępuję i chcę to wszystko odkręcić! 
- Serio? 
- No tak, całkiem serio! Pomożesz mi? 
- Słuchaj, to bardzo dziwne, ale dobra. Niech już ci będzie. 
- Tak, hurra, dziękuję ci kochana! Zostałaś mi tylko ty, Mati mnie wyśmiał.. A ja naprawdę chcę być lepsza i przede wszystkim chcę pokazać Germanowi, że go kocham i że nie jestem wiedźmą, bo bardzo mi go brak.. 
- W porządku. Postaram ci się pomóc, ale narazie nie wiem jak. Pomyślę no i.. - przerałam nagle, bo zauważyłam na ławce niedaleko nas Diego i Fede. Rozmawiali o czymś i mieli smutne miny. 
- O co chodzi? Co tam jest? 
- Cicho! - pociągnęłam ją za sobą i skryłyśmy się za drzewem - Ani słowa! 
Wytężyłam słuch. 

D: Bo wiesz, on naprawdę bardzo ją kocha, ale powiedział mi że boi się do niej wrócić. 
F: Ale czemu? Reyna też go bardzo kocha! 
D: Tak, ale boi się że go znowu zrani.. 
F: Ona jego? Chyba on ją. To że jest zazdrosny to jego sprawa. 
D: Ale wiesz, że był zazdrosny o ciebie. 
F: Tak wiem. Ale my się tylko z Rey przyjaźnimy. Ja.. Czuję coś do.. Ludmiły. 

Co????!! Fede czuję coś do Ludmiły?!! A nie do Camili?!! Teraz to już nic nie wiedziałam. Byłam w szoku. 

D: A nie do Camili? 
F: No do Camili też, ale chyba bardziej do Ludmiły.. Teraz czuję się jak.. Violetta. Nie wiem, kogo wybrać. 
D: Właśnie.. Violetta.. Jak ja ją kocham.. 
F: To czemu nie działasz? Przecież ona za tobą szaleje! 
D: Nie, to nie prawda. Jeszcze dwa tygodnie temu była z tym amancikem z seriali, z tym, jak mu tam.. 
F: Pierr? 
D: No dokładnie. Teraz już pewnie nie mam u niej szans.
F: Zawsze możesz spróbować. Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. 
D: Echh, narazie zostawmy te tematy. Chodźmy, bo spóźnimy się do studia. 
F: Jasne. 

Poszli. Wyszliśmy ze swojej kryjówki. 
- Co za głupstwo! - zwróciłam się do Jade - przecież Violetta kocha Diego! 
- Mówisz? Bo chyba już wiem co mogę zrobić.. 
- Co? 
- Uszczęśliwię Gremana uszczęśliwiając jego córkę! Bo przecież to Viola jest dla niego najważniejsza! 
- No tak, coś w tym jest.. A jak chcesz ją uszczęśliwić? 
- Mówiłaś że ona kocha Diego, tak? 
- Tak. 
- No więc muszę.. Złączyć ją z Diego.. 
- A ja muszę szczerze porozmawiać z Fede o jego uczuciach. 
- I z tym Andresem. - powiedziała Jade. - No nie? 
- Muszę iść. Spotkamy się jeszcze. 
- No jasne, dziękuję! Cześć! 
- Pa. 


No i jestem już we Włoszech! <3 Okazuje się, źe przez pierwsze trzy dni jest będę miała dostęp do internetu!! :D 
Więc rozdział dodam dzisiaj, jutro i w środę :) 
A potem 94 będzie już jak wrócę, tj. 25 :p
Ciaaaaao :* 


czwartek, 12 czerwca 2014

A CO SIĘ WYDARZY W NASTĘPNYCH ROZDZIAŁACH? 13 CZERWCA -1 LIPCA (ZAPOWIEDŹ FINAŁU!!!!!!) ;3,

Jak zwykle, na początku sprawy organizacyjne :) 
13.06 pojawi się 91 rozdział, 14.06 92, a 15.06 - 93. Po nim będzie dziesięciodniowa przerwa z powodu mojego wyjazdu do Włoch ;) 
A finałowy już tydzień zaczynamy od 25.06, kiedy pojawi się 94 rozdział :) 
Potem jedziemy z rozdziałami jak zwykle (codziennie) no i finał wypada nam idealnie 1 lipca :) Super, no nie? ;) 
UWAGA POWTARZAM: 
JEŚLI DO 1 WRZEŚNIA TEGO ROKU MÓJ BLOG UZYSKA PONAD 12.000 WYŚWIETLEŃ, WTEDY JUŻ OD TEGO DNIA ROZPOCZYNAM DRUGI SEZON :) 



Teraz są już w końcu fragmenty ;d: 


91 - JADE, FEDERICO, DIEGO - SZOK

- Nie, nie! Poczekaj! Ja chciałam żebyś mi doradziła. 
- Doradziła? Tobie Jade? Heh, śmieszne. No dobra, to.. W jakiej sprawie mam ci doradzić? - zaśmiałam się. 
- Bo.. Chodzi o to, że.. Chce naprawić swoje wszystkie błędy. 

Co????!! Fede czuje coś do Ludmiły?!! A nie do Camili?!! Teraz to już nic nie wiedziałam. Byłam w szoku. 

- Co za głupstwo! - zwróciłam się do Jade - przecież Violetta kocha Diego! 
- Mówisz? Bo chyba już wiem co mogę zrobić.. 
- Co? 
- Uszczęśliwię Gremana uszczęśliwiając jego córkę! Bo przecież to Viola jest dla niego najważniejsza! 
- No tak, coś w tym jest.. A jak chcesz ją uszczęśliwić? 
- Mówiłaś że ona kocha Diego, tak? 
- Tak. 
- No więc muszę.. Złączyć ją z Diego.. 


92 - FILMIK FEDERICO I LUDMIŁY 

- Eze nie jest taki jak myślisz, Camila! 
- Nie wierzę ci, jesteś tarantulą! 
- Camila, proszę cię, uwierz jej. Ezequiel cię nie kocha. Tylko ja. - szepnął jej Fede do ucha. 
- Nie uwierzę nikomu! 
- Ach tak? No to patrz, mam dowód! 

- Rey, nie wierzę! 
- Co?
- Dlaczego to zrobiłaś? 
- Czego ty znowu ode mnie chcesz? 
- Ten filmik! Ty go zmontowałaś! Razem z Federico! To wszytsko twoja sprawka! 
- Ezequiel, jak możesz! 
- Jak mogłem być taki głupi i uwierzyć ci w to, że się zmieniłaś.. 

- Ee Pablo, mam prośbę. - Odezwała się nagle Cami - Mogłabym zaśpiewać "Y lo háre" z Federico? 
Eze otworzył szeroko oczy. 
- A dlaczego nie chcesz śpiewać z Ezem? 
- Bo ja po prostu z nim nie czuję tej piosenki. Wiem że ona jest jego, ale on już ją śpiewał tysiące razy, możemy chyba teraz dać szansę Fede? 
- No chyba masz rację, Camila. Zgoda. Śpiewasz z Federico. 


93 - LEON CHYBA NIE WIE, KTÓRĄ WYBRAĆ... 

- Jest jeszcze jedna rzecz, o czym musisz wiedzieć. Nie chcę przyjaźni, bo.. Ty dalej dla mnie coś znaczysz.. 
- Ty dla mnie też, Diego, naprawdę, ale.. Ostatnio widziałam Leona bardzo często i za każdym razem bez Lary i wiesz.. On chyba znowu mnie kocha, tylko nie wie, którą wybrać. - palnęłam szybko, byleby tylko coś powiedzieć. Po chwili zorientowałam się, że to było głupstwo. 
- Acha. No to ja będę leciał.. 
- Nie nie, Diego przepraszam, to było głupie, hej, stój! Diego.. 

- Wiesz.. On wtedy powiedział, że ja nadal coś dla niego znaczę, a ja mu powiedziałam to samo, ale potem palnęłam straszne głupstwo: że ostatnio widziałam Leona bardzo często i za każdym razem bez Lary i on chyba znowu mnie kocha, tylko nie wie którą wybrać..... 
- O matko.. Serio?! Violetta! 

- Masz rację, dziękuję Rey. Pójdę już, bo mam zajęcia z Angie, pa i jeszcze raz dzięki za radę! 
- Nie ma za co.. - obejrzałam się za nią i gdy już zniknęła za drzwiami, wyjęłam komórkę i wystukałam numer Jade. 
- Halo? Reyna, o co chodzi, moja droga? 
Przekazałam jej informację o Violetcie i Diego. Jade oznajmiła wie co robić i że bardzo dziękuje za info.


94 - NIE ZASŁUGUJESZ NA MIANO MOJEJ SIOSTRY

- Nie znam tej twojej Jade, ale hmm.. Ludzie się zmieniają. - Francesca popatrzyła na mnie - Reyna? Coś nie tak? 
- Nie, skąd, tylko.. Przepraszam, słyszałam o czym gadacie i.. Violetta, ja znam Jade. 
- Co? Poważnie? 
- Tak, ona była moją sąsiadką kiedy mieszkałam z Ezem i mamą w domku po śmierci mojego ojczyma. I ona na serio nie wydawała się taka zła. 
- Bo wiesz w czym rzecz? Ona była wczoraj u mnie. 
- Co? 
- No tak, i była dla mnie bardzo miła. Tak, jakby się zmieniła.. 

- Zapraszamy was tu bliżej, no chodźcie, chodźcie! - zawołał nas do siebie prezenter Umixu. - No więc muszę wam coś oznajmić... 10......9......8.....7....6.... 
- Marotti, umrzemy zaraz z ciekawości! - krzyknął Diego.
- Właśnie, mów o co chodzi! - powiedziała zniecierpliwiona Camila. 
- No dobra, już! Piosenka Violetty "Como Quieres" miała na naszej stronie najwięcej wyświetleń i.. Uwaga! Została nowym hymnem Umixu! 

- Co tam? 
- Nie zapytasz mnie "nic mi nie powiesz"? 
- Łaaał, odezwałeś się do mnie. No, to już jakiś postęp. Wiesz.. Jeśli chcesz, no to dobra: nic mi nie powiesz? 
- Ale że mam ci pogratulować? 
- No nie wiem, ty mi powiedz. 
- Wiesz, co ja ci powiem? Przez ten cały czas, odkąd nasz ojczym zmarł, do teraz, przez te całe miesiące kiedy stawałaś się niby lepszym człowiekiem, ty tak naprawdę nic się nie zmieniłaś. Nic a nic. Mało tego, nie zasługujesz na miano gwiazdy Umixu. Nie zasługujesz na żadne miano, nawet mojej siostry. 


95 - WYJDZIESZ ZA MNIE? 

W szpitalu był ze mną tata. Bez Eza, bez Andresa. Strasznie się czułam bez nich. 
Eze nie chciał mi wierzyć że to nie ja zmontowałam ten filmik, próbowałam udowodnić mu że to Federico i Ludmila, ale po pierwsze to on mnie nie chce słuchać, a po drugie oni się wszystkiego wypierają. Andres myślał nadal że czuję coś do Fede. Powoli zaczęłam sobie uświadamiać że wszystkie moje problemy prowadzą właśnie do... Federico. 

- Dlaczego tam siedzą jacyś faceci ubrani w garnitur? Czego oni od nas chcą? - obróciła się i zobaczyła z przodu to samo. - Co jest?! Pablo, dlaczego oni tu siedzą?! Otoczyli nas! 

- Co się dzieje? Pablo, boję się.. 
- Spokojnie.. - Pablo wyjął z kieszeni małe pudełeczko i pokazał go Angie, po czym otworzył. 
- Kocham cię. Chcę, żebyś była ze mną już do końca świata. Wyjdziesz za mnie? 
- Pablo, ja.. - Angie zaniemówiła, po czym rozpłakała się.. - Oczywiście że tak! 


96 - OSTATNI RAZ 

- Hej, miałam taki fajny sen! Czemu mi to robisz?! Czemu mnie nawiedzasz mimo mojej woli! To przez ciebie nic mi nie idzie! Ostrzegłeś mnie przed karą za przerwanie ślubu Angie i Germana, a gdy już go przerwałam, nie zrobiłeś nic, absolutnie nic, żeby tej karze zapobiec! Czy ty mnie na serio nie kochasz?
- Spokojnie, daj mi dojść do słowa.. 
- Dlaczego mówisz mi o rzeczach, które nigdy nie będą miały miejsca? Nie rozumiem, jaki to ma sens?
- Już? Brakło ci już tchu? Dziękuję. Otóż to nie moja wina że tak ci się nie powodzi, ale tylko i wyłącznie twoja. 

- Nie walcz z losem, to ci nic nie da. Właśnie sama robisz sobie na złość. Nie myślałaś nigdy nad tym? 
- Nie, jakoś nie było czasu. 
- To teraz mnie posłuchaj. Znam cię dobrze i wiem co zrobisz i jak się zachowasz w danej sytuacji. Te zachowania właśnie, oraz twoje cechy oczywiście, wyrabiają u ciebie twoje własne i indywidualne zasady. Jeśli tylko będziesz się ich trzymać, osiągniesz sukces. 

- Widzisz! 
- Co widzę? 
- No co? 
- No ja się pytam: co?
- To twoja zasada. 
- Że niby jaka?
- Taka, która brzmi: zawsze i wszędzie pesymizm. Obroń się, olej tę zasadę i wyrób sobie inną. 
- Jaką? 
- Bądź optymistyczna. Zawsze i wszędzie. Przemyśl to. Podałem ci przykład, teraz wierzę że się zmienisz i zastanowisz nad swoim postępowaniem i docenisz bardziej otaczający cię świat, no i oczywiście wstaniesz kiedykolwiek z wózka. 


97 - ANGIE JEST W CIĄŻY. Z GERMANEM. 

- Muszę iść do Germana. - powiedziała naraz Angie. 
- O matko.. 
- Pablo, słuchaj, nie bądź zazdrosny. Przecież wiesz, że już nic do niego nie czuję. Po prostu dostałam smsa od Violi że zostawiła nuty u siebie na łóżku i muszę tam biegnąć. Zresztą to i tak jest po drodze. 
- No dobra, leć. 

- Kochanie, co się stało? - German zbliżył się do Angie. 
"Kochanie?" - pomyślał Pablo - "Ja mu zaraz dam kochanie! " 
- Chodzi o to, że ja.. Wcale nie zachorowałam na serce.. Jestem w ciąży. Rozumiesz, będziemy mieli dziecko!! 

- Pablo.. Daj mi to proszę wyjaśnić. - podeszła do niego Angie ze łzami w oczach. 
- Nie. Nie. Nie, Angie. To mi wystarczy. I nie zawracaj mi głowy bo teraz najważniejszy jest dla mnie sukces dzieciaków. Odejdź. 
- Ale Pablo.. 
- Znikaj mi z oczu! Nie rozumiesz?! Odejdź! Nie chcę cię widzieć! 


98 - TEGO SIĘ NIKT NIE SPODZIEWAŁ 

- Eze? Co ty tam robisz? Boże, nic ci nie jest? - podała mi rękę, wyciągając mnie zza wieszaków. - Co ci się.. A z resztą, w ogóle mnie to nie ocbchodzi. Wcale. 
- Camila, nie bądź taka nieczuła dla mnie, proszę.. 
- Jestem teraz z Fede i.. 
- Posłuchaj! - złapałem ją - Nie jesteś z Fede, bo on przed chwilą całował Ludmiłę!! 

- Nie jesteś nic warta, zdziro! - wrzasnęła naraz Camila i popchnęła Ludmiłę mocno do tyłu. Dziewczyna upadła na ziemię i złapała się za kostkę. 
- Ał!! Zwariowałaś?!
- Ludmiła! - zawołałem. 
- Eze, zostaw! Dobrze jej tak! - powiedziała Camila, ale widać było że też się przejęła. 
- Leć po tatę! - zwróciłem się do niej. 

- No, tak myślałem. Skręcona. Przykro mi Ludmiła, ale nie będziesz mogła wystąpić. Nie zaśpiewasz "Peligrosamente Bellas" z Naty. 
- Nie.. - Ludmiła się rozpłakała. 
Takiego obrotu spraw się nikt nie spodziewał. 


99 - Y LO HÁRE 

- Zastąpisz Ludmiłę, Rey. 
- Jeju.. Ona ma na serio skręconą kostkę? 
- Niestety.. Nie wiem co wstąpiło w Camilę.. Jednak i tak widać, że miłość jest przereklamowana.. 
- Co? Czemu tak mówisz? O co chodzi? Gdzie Angie? Tato! 
- Ja.. Muszę iść. Dziewczyny skończyły śpiewać, teraz będzie Cuando Me Voy. 
Andres, Brodway, Maxi!
- Tato, poczekaj! 

- Śpiewaj z nią, ja jestem niczym w porównaniu do ciebie. - powiedział i spuścił głowę. 
Camila odwróciła się do nas i otworzyła szeroko oczy. 
- Na co czekasz, idź! - krzyknął Fede. 
Posłuchałem go. Wszedłem na scenę i zbliżyłem się do Cami. 

- Kocham cię. - powiedziała. 
Pocałowałem ją. Wszyscy zaczęli klaskać. 


100 - FINAŁ. BO ŻYCIE TO TOTALNA IMPROWIZACJA

- Jade?!! - wrzasnął Pablo - Co ty tu robisz?! 
- Gdzie German?! Pablo, gdzie mój German?! 
- Jest na widowni, o tam. - wskazał jej. 
- Muszę mu wszystko wystłumaczyć! 
- Co?! Zwariowałaś?! Nie widzisz, że trwa występ?! 
- Z drogi! - krzyknęła i wbiegła na scenę. 

- Stop! Nie! Nie możesz! - wrzasnał naraz Marotti. Wszyscy spojrzeli na niego z grozą. 
- Dlaczego? - spytałam. 
- To jest piosenka solowa. Jeśli nie zaśpiewasz tego sama, to możesz pożegnać się z Umixem. 

- Hej! - usłyszałam naraz szept mojego taty. - Reyna, ty nie możesz wystąpić! 
- Co? 
- Przecież nie wstaniesz z krzesła! 
- Tato, w porządku! 
- Nie, Reyna, Rey!